Jest wtorek, godzina szósta rano, ze snu zrywa mnie przerażający hałas. Zaspany wyglądam przez okno i ku memu zdziwieniu widzę moich uczniów przebranych w najdziwniejsze stroje i wyposażonych w wszelkiego rodzaju naczynia które tym razem służą do wydawania najbardziej przerażających o tej porze dnia dźwięków. Z myślą o moich biednych sąsiadach, którzy nie maja z praca w szkole nic wspólnego, szybko wrzucam coś na siebie i wychodzę do zniecierpliwionych już uczniów, którzy twierdza ze to jedyny dzień, kiedy oni mogą podręczyć mnie. Okazuje się również, ze ja jestem szczęśliwcem, który został obudzony jako ostatni, ich wychowawca musiał wstać o godzinie piątej.
Pobudka jest formą zaproszenia nauczycieli na uroczyste śniadanie, które już czeka w pokoju nauczycielskim. Po śniadaniu uczniowie robią wszystko, by przeszkodzić nauczycielom w prowadzeniu lekcji. Nie wiedząc o tym nie zabezpieczyłem się dostatecznie, wiec moi uczniowie zostali posmarowani płynem do farbowania sosów a przez okno do klasy wleciało kilka garści ryżu. Na tym jednak odgrywanie się na nauczycielach się nie kończy. Jednak prawdziwe przedstawienie odbyło się na sali gimnastycznej. To tam nauczyciele mieli zapłacić za wszystkie krzywdy wyrządzone uczniom przez wszystkie lata szkoły.
Zaczęło się od pokazu mody w wykonaniu przebranych za błazny wychowawców. Jednogłośnie wygrał Søren, który podbił serca publiczności strojem kobiety z pokaźnym biustem. Potem każdy z nauczycieli musiał popisać się m.in. umiejętnością naśladowania idoli naszych uczniów, zjadania bitej śmietany palcem, tańczeniem break dance a dyrektor szkoły zaśpiewał utwór Rammsteina. Ja również musiałem zaimprowizować utwór rapowy nieznanego mi (nie)stety wykonawcy. Jak już może się domyślacie większość słów zaczynała się na literę f.
Bardzo pozytywnym akcentem na zakończenie dnia był koncert który zagrali prawie wszyscy uczniowie.
